poniedziałek, 13 czerwca 2011

"Bez skrupułów", czyli dwie książki w jednym.


Rzadko kiedy zdarza się, że polski czytelnik otrzymuje dwie powieści, w jednej książce. Jednakże tym razem wydawnictwo Mira zrobiło wyjątek i zdecydowało się na zbiórcze wydanie dwóch opowieści Tess Gerritsen – „Z zimną krwią” oraz „Czarna loteria” pod tytułem „Bez skrupułów”. Otrzymujemy więc dwie odrębne historie autorstwa jednej z najbardziej znanych i rozpoznawanych autorek łączących w swoich powieściach elementy romansu i intrygi. Nie bez znaczenia pozostaje jej wiedza medyczna, gdyż pisarka jest z zawodu lekarzem internistą. Widać to także w jej książkach.

„Z zimną krwią” przedstawia historię kobiety, którą rzuca narzeczony tuż przed ołtarzem. Ale to zdarzenie pozwala Ninie przeżyć, gdyż po opuszczeniu kościoła, wybucha bomba. A to dopiero początek całej intrygi i nie będzie spoilerem, że szaleniec za to odpowiedzialny, będzie nadal kontynuował swój plan. Pomysł na intrygę nie jest niczym nowym, ale miał potencjał, niestety nie został do końca spełniony. Wątek romansowy także pozostawia wiele do życzenia – po prostu nie jesteśmy w stanie w żaden sposób przywiązać się do bohaterów i tego, co się z nimi dzieje. Jest to więc typowa letnia lektura, która nie zostanie na długo w naszej pamięci, ale z drugiej strony posiada wszystko to, co czyni z niej miły tytuł do zabrania ze sobą na plażę.



„Czarna loteria” prezentuje sobą wyższy poziom, zarówno pod względem konstrukcji bohaterów jak i fabuły. Kate jest anestezjologiem i wiedzie dość spokojne życie do czasu, gdy podczas jednego z rutynowych zabiegów, dochodzi do śmierci pacjentki. Rodzina zmarłej oskarża bohaterkę o błąd, a sprawę prowadzi David Ranson. Oczywiście, bohaterka jest niewinna i ktoś usilnie próbuje ją w to wszystko wmieszać. Podejmuje więc próbę oczyszczenia się z zarzutów, a z pozoru sceptyczny i oziębły adwokat zaczyna jej wierzyć i pomagać. Atmosfera zagęszcza się, gdy giną kolejne osoby związane ze szpitalem – właściwie do samego końca nie jesteśmy w stanie odgadnąć, kto odpowiada za to wszystko, a nasze podejrzenia nie do końca okazuję się słuszne. 

Obydwie powieści prezentują więc inny poziom, ale cechuje je duży nacisk na relacje pomiędzy głównymi bohaterami oraz prostota historii. „Bez skrupułów” nie jest w żadnej mierze dziełem ambitnym, zmuszającym do myślenia. Czytelnik może spokojnie śledzić dalsze losy postaci, nie martwiąc się, że przegapi jakieś wątki lub nie zrozumie motywów stojących za głównymi zbrodniarzami. Ciężko jest jednoznacznie stwierdzić, co w tej książce można by polepszyć, aby można ją polecić każdemu. Najprawdopodobniej, należałoby napisać ją od początku, znacząco pogłębiając postacie psychologiczne bohaterów i dodając więcej wątków. 

„Bez skrupułów” jest tytułem jakich możemy znaleźć wiele na rynku. Ale dobre wydanie, do tego obecność dwóch powieści w jednej książce zdecydowanie zachęcają do sięgnięcia właśnie po pracę Tess Gerritsen. Miłośnicy autorki nie będą zawiedzieni, a inni być może przekonają się do takiej prostej lekkiej lektury.

6 komentarzy:

  1. pewnie podobnie, jak poprzedniczka

    OdpowiedzUsuń
  2. Recenzja interesująca, więc czemu nie:). Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm, mam to szczęście, że moja przyjaciółka uwielbia Tess, więc jeśli kiedyś będę chciała sięgnąć do jej twórczości, to nie ma problemu :D
    A Twoja recenzja jakoś zachęciła mnie do tej książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio ta książka nie daje mi o sobie zapomnieć, z chęcią ją przeczytam jak trafi w moje ręce.
    Pozdrawiam,
    Kass

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, że mnie ta książka intryguje ;)

    OdpowiedzUsuń

Popularne posty