środa, 15 czerwca 2011

"Trojka", czyli najdziwniejsza książka jaką kiedykolwiek czytałam.

Uczta Wyobraźni to jedna z najciekawszych książkowych serii, które ukazują się na polskim rynku wydawniczym. Wszystkie tytuły które są w niej wydawane, cechuje niesamowita inwencja autorów i niepospolitość. Reguła ta została zachowana także przy wyborze Trojki autorstwa Stepana Chapmana. Pisarz nie jest zbyt rozpoznawalny, ale nie przeszkodziło mu to w uzyskaniu  nagrody P. K. Dick Award.

Na wstępie należy podkreślić, że nie jest to tytuł łatwy w odbiorze. Ogromna liczba symboli, szybko zmieniające się scenerie oraz ciągła niepewność odnośnie tego, co właściwie się dzieje w książce, mogą zniechęcić niedoświadczonego czytelnika. Historia trójki nieszablonowych postaci, wędrujących przez bezkresną pustynię i nie mogących umrzeć, to lektura wymagająca skupienia, a jej zrozumienie przychodzi dopiero po kilkukrotnym przeczytaniu całości. „Trojka” wymaga koncentracji i z pewnością nie nadaje się do czytania w tramwaju, albo robienia długich przerw w lekturze. Jednakże wyobraźnia autora i jego surrealistyczne wizje sowicie wynagradzają trud poświęcony w jak najpełniejszy odbiór książki.

Stara Meksykanka, zautomatyzowany, myślący Jeep oraz brontozaur wędrują poprzez bezkresną pustkę, próbując odnaleźć sens ich bytności. Żadne z nich nie pamięta kim dokładnie jest, na dodatek często mają do czynienia z zamianą ciał między sobą. Niestałość i ciągła niepewność przytłacza ich i doprowadza do szaleństwa. Może to także doprowadzić do rozpaczy czytelnika, bo w powieści zmienia się wszystko – otoczenie, ciała bohaterów i opowiadanie o nich wizje o przeszłości i tym, kim kiedyś byli. 

Najmocniejszą stroną Trojki są wizje różnych światów – Stepan Chapman ma ogromną inwencję twórczą i łamie wszelkie możliwe literackie reguły i konwenanse. Sugestywne wizje światów przyszłości, od zamrażania żołnierzy, po nowoczesne społeczeństwo wzorowane na państwie Azteków czy też schyłek ludzkości to tylko część książki. A gdy wydaje się nam, że zaczynamy rozumieć o co chodzi w tych onirycznych wizjach i zaskakujących opowieściach, autor dokonuje przewrotu i dokłada kolejne elementy. Koniec lektury wydaje się być jednak lekko wymuszony, tak jakby autor przypomniał sobie, że powinien już powoli zmierzać ku ostatniej stronie i szukał w miarę satysfakcjonującego zakończenia. Niemniej, to tytuł, do którego można wracać wielokrotnie i za każdym razem odkrywać coś nowego.

Wydawnictwo MAG ponownie nie zawiodło jeśli chodzi zarówno o dobór ilustracji na okładkę jak i stronę redakcyjną. Wybór takiego ambitnego i szalonego tytułu to duże wyzwanie i trzeba pochwalić próby dostarczania polskiemu czytelnikowi ciekawych, oferujących niekonwencjonalne podejście do powieści tytułów. Polecam ją każdemu, kto poszukuje czytelniczego wyzwania i ma ochotę na swoisty eksperyment literacki.


poniedziałek, 13 czerwca 2011

"Bez skrupułów", czyli dwie książki w jednym.


Rzadko kiedy zdarza się, że polski czytelnik otrzymuje dwie powieści, w jednej książce. Jednakże tym razem wydawnictwo Mira zrobiło wyjątek i zdecydowało się na zbiórcze wydanie dwóch opowieści Tess Gerritsen – „Z zimną krwią” oraz „Czarna loteria” pod tytułem „Bez skrupułów”. Otrzymujemy więc dwie odrębne historie autorstwa jednej z najbardziej znanych i rozpoznawanych autorek łączących w swoich powieściach elementy romansu i intrygi. Nie bez znaczenia pozostaje jej wiedza medyczna, gdyż pisarka jest z zawodu lekarzem internistą. Widać to także w jej książkach.

„Z zimną krwią” przedstawia historię kobiety, którą rzuca narzeczony tuż przed ołtarzem. Ale to zdarzenie pozwala Ninie przeżyć, gdyż po opuszczeniu kościoła, wybucha bomba. A to dopiero początek całej intrygi i nie będzie spoilerem, że szaleniec za to odpowiedzialny, będzie nadal kontynuował swój plan. Pomysł na intrygę nie jest niczym nowym, ale miał potencjał, niestety nie został do końca spełniony. Wątek romansowy także pozostawia wiele do życzenia – po prostu nie jesteśmy w stanie w żaden sposób przywiązać się do bohaterów i tego, co się z nimi dzieje. Jest to więc typowa letnia lektura, która nie zostanie na długo w naszej pamięci, ale z drugiej strony posiada wszystko to, co czyni z niej miły tytuł do zabrania ze sobą na plażę.

poniedziałek, 6 czerwca 2011

"Dziewięć wcieleń kota Deweya", czyli ludzka siła nie zna granic.

Większość miłośników kotów z pewnością słyszała, bądź też czytała książkę autorstwa Vicki Myron o niesamowitym Deweyu, bibliotecznym kocie który odmienił losy małego miasteczka w Stanach Zjednoczonych. Właściciele pięknych i przyjaznych (gdy mają na to ochotę) mruczków doskonale wiedzą, że każdy kot ma inny charakter i w odróżnieniu od psa potrafi się między innymi obrazić i wieść dość indywidualne życie. Bibliotekarka Vicki, po bardzo ciepłym przyjęciu książki o Deweyu, zdecydowała się opowiedzieć własnymi słowami dziewięć innych historii z tymi stworzeniami. „Dziewięć wcieleń kota Deweya” jest więc zbiorem opowiadań z życia kilku osób i związanych z nimi kotami.

Najpierw jednak, otrzymujemy krótki wstęp opisujący historię tytułowego Deweya i jego wpływ na życie mieszkańców Spencer. Poznajemy sposób w jaki trafił do biblioteki, jak i szerokim odzewie ludzi z całego świata na wieść o jego śmierci. Część czytelników może zachęcić do sięgnięcia po poprzednią książkę Vicki Myron. Historie, umieszczone w książce przedstawiają losy nie tylko kotów, ale przede wszystkim ludzi. To właśnie opisy ich nagłych zwrotów w życiu, bycia szczęśliwym itd. wysuwają się na pierwszy plan. Koty są katalizatorami wydarzeń i pomagają przetrwać ciężkie chwile.

niedziela, 29 maja 2011

"Wołanie z mroku", czyli nie każdy sequel jest dobry.

Z reguły dopiero po zapoznaniu się z drugą częścią serii, jesteśmy w stanie stwierdzić, czy nasza pierwsza ocena była trafna, oraz czy warto kontynuować czytanie dzieł danego autora/autorki. „Pocałunek łowcy” pierwszy tom serii autorstwa Marjorie M. Liu był lekturą dość ciężką do oceny – z jednej strony duży potencjał, istnienie demonów itd., ale z drugiej, dziwne poczucie nudy, braku zadowolenia i satysfakcji z lektury. „Wołanie z mroku”, druga książka w cyklu tworzonym przez młodą amerykankę, utwierdziło mnie w moich wcześniejszych obawach. 

Ponownie śledzimy losy Maxine Kiss, ostatniej tropicielki wszelkiego rodzaju stworów i jej nieodłącznych pomocników – demonów. Za dnia pozostają oni tatuażami czyniącymi bohaterkę praktycznie nieśmiertelną, nocami wychodzą na łowy i biada temu, kto stanie na ich drodze. Osoby, które nie miały styczności z poprzednim tomem, mogą z początku być zagubione, nie znając relacji łączących bohaterkę z Grantem i innymi powracającymi postaciami. Książka nie jest jednak ścisłą kontynuacją i otrzymujemy nowe wątki.

poniedziałek, 9 maja 2011

Eurowizja 2011

Przez kilka ostatnich dni nie pojawiły się żadne wpisy, ale nie byłam w Warszawie, no i szczerze mówiąc, dopadła mnie mania eurowizyjnaXD To już drugi rok, gdy śledzę wszystkie klipy, próby przed występami itd. W tym roku Eurowizja odbędzie się 10,12,14 (finał) maja w Düsseldorfie w Niemczech. A już jutro, wystąpi polska reprezentantka, czyli Magdalena Tul.

W zeszłym roku nie udało nam się dotrzeć do finału, ale tym razem mamy znacznie większe szanse. Głosy na nas mogą wysyłać inne państwa biorące udział w tej części półfinału, czyli między innymi Litwa oraz Węgry. Na dodatek nasza piosenka jest chwytliwa i nie musimy się chować z zażenowania. Poniżej znajdziecie filmik z finałowej próby, która jest oceniana przez jury - głosy ostateczne są liczone 50/50 - widzowie z telewizji oraz głosy jury.


Jak widzicie, wybraliśmy polską wersję piosenki - z początku była przygotowana angielska, ale fani poprosili, żebyśmy na Eurowizji usłyszeli polski język. No i może to zostać docenione przez jury. Całe szczęście, za namową fanów,  pampersowe stroje poszły w niepamięć i w ciągu dwóch dni reprezentacja doczekała się innych.  A tak wyglądało to wcześniej:


Jest więc spora różnica i nareszcie wszystko wygląda tak, jak powinno. Zaktywizujcie więc jutro wszystkich znajomych z pozostałych krajów mogących głosować i trzymajcie kciuki za Polskę. Jutro pojawi się także wpis, z moimi ulubionymi piosenkami i faworytami;] A co wy sądzicie o naszych szansach a dostanie się do finału?

Popularne posty